niedziela, 20 grudnia 2015

Rozdział I


Ten sen nawiedza mnie codziennie od roku. Zasypiam ze świadomością, że znowu przyśnią mi się wilki, a rano obudzę się zapłakana. Standard.

O 6:00 zadzwonił budzik. Miałam podpuchnięte oczy i mokrą od łez poduszkę. Na moim brzuchu siedziała mrucząca Yoko. No tak mały głodomór czeka na śniadanie. Przygarnęłam ją w zeszłe wakacje, miała wtedy zaledwie kilka dni.
Wygrzebałam się z pościeli i poszłam do kuchni, za mną wesoło powędrowała Yoko. Odmierzyłam odpowiednią ilość karmy i nasypałam do jej miski. Spojrzała na mnie jakby mówiąc "dziękuje" i zabrała się do jedzenia. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem, nic więcej nie potrafię, marny ze mnie kucharz. Po zjedzeniu wróciłam do pokoju, otworzyłam szafę, nigdy nie zastanawiam się długo w co się ubrać. Zdecydowałam się na moje ukochane czarne rurki i jedną z męskich koszulek. Kilka minut później byłam już praktycznie gotowa do wyjścia, jeszcze tylko kreski nad oczami. Nie lubię się malować, kreski na oczach to moje maksimum. Zerknęłam na zegarek, kilka minut po siódmej, trzeba się zbierać, lubię być wcześnie w szkole. Moja kotka odprowadziła mnie do furtki,a później pognała do domu. Czasami zachowuje się jak pies, a nie jak kot.
Ruszyłam w kierunku szkoły, po drodze wstępując do sklepu po coś do jedzenia, przyjaciele śmieją się ze mnie, że mam nieskończony żołądek, nic tylko bym jadła.
Po kilku minutach marszu usłyszałam zbliżające się wycie. Poczułam nagłą chęć wejścia do pobliskiego lasu. Usłyszałam dźwięk jakby ktoś przedzierał się przez krzaki. Ciche warknięcie. Mój sen zaczął się spełniać. Chciałam uciekać, ale drogę powrotną zastąpił mi biały wilk. Szczerzył kły warcząc. Pognałam więc przed siebie, szybciej niż zazwyczaj, może to adrenalina? Wkrótce zaczęłam się męczyć, a one były coraz bliżej, na dodatek ścieżka się skończyła, a przede mną jak okiem sięgnąć były same pokrzywy. Nie miałam wyjścia, wytrwale przedzierałam się przez nie, żałując że nie wzięłam bluzy. Po jakimś czasie usłyszałam warczenie, bardzo blisko mnie. Zmroziło mnie i czym prędzej pobiegłam przed siebie, starając się znosić ból jaki przynosiły poparzone ręce. W oddali zauważyłam skalną ścianę. Przypomniało mi się, że to właśnie na taką wpadałam w moim śnie. Z nie wiadomych mi przyczyn pobiegłam w jej stronę. Coś mi się nie zgadzało, nie słyszałam wycia ani szczekania, więc zwolniłam. Powoli zbliżałam się w kierunku ściany. Nagle usłyszałam trzask gałęzi, tuż za mną skradały się dwie wilczyce. Przyspieszyłam, słyszałam szczekanie bardzo blisko, odwróciłam się żeby ocenić odległość pomiędzy mną a nimi. Przez nieuwagę wpadłam na ścianę. Z krzaków niedaleko mnie wyskoczył rudy wilk, za nim jedna z wilczyc, a później biały wilk i kolejna wilczyca. Myślałam, że to koniec, gdy zauważyłam dwa młode. Starsze kłapały zębami i warczały, a maluchy kuliły się za drzewem. Chyba jeszcze nigdy się tak nie bałam, znieruchomiałam, nie mogłam nawet mrugnąć. Łzy zaczęły mi spływać po policzkach, padłam na ziemię, a wtedy rudzielec podszedł do mnie i zaczął się łasić.
Uczucie nie do opisania. Ogromny wilk, jeszcze przed chwilą szczerzący kły, przytula się do mnie. Powoli wyciągnęłam rękę, wilk powąchał ją. Uznałam to za pozwolenie i delikatnie przejechałam po jego lśniącej sierści. Była bardziej miękka niż mogłoby się wydawać.
Usłyszałam w głowie głos
Jestem Piorun, miło że wreszcie do nas zawitałaś.

sobota, 20 czerwca 2015

Prolog

 Zendaya biegła przez las wiedząc że ma ich na karku. Szczekanie i wycie zbliżały się coraz bardziej. Nagle wpadła na skalną ścianę. Wilki były coraz bliżej, aż  największy wyłonił się zza krzaków. Chwilę później pojawiły się pozostałe. Była przerażona nie wiedziała co robić . Skuliła się więc i czekała na reakcje wilków, starała się nie bać. I wtedy stało się coś czego nigdy by się nie spodziewała. Rudy wilk podszedł od niej i zaczął się łasić.

Bohaterowie

                                                                        Piorun

                                                                            Jinny
                                      

                                                             Bezimienny i Bezimienna
                                       


Vanessa
                                     

Huragan
                                       

                                                                    Zendaya

                                                                 Yoko